Drukuj

Alternatywnie...?

Koncerty: Julia Kukawska
Pomruki (9 grudnia 2011)
Pomruki (9 grudnia 2011)
Tego wieczoru, wchodząc do Sali "Podlasie" dało się wyczuć specyficzny klimat. Dzięki scenografii zachowanej w stylu retro i światłom scenicznym, gromadząca się publiczność miała prawo odnieść wrażenie, że koncert, który miał się za chwilę odbyć, w rzeczywistości okaże się swoistym teatrzykiem.

9 grudnia w tym miejscu wystąpił ze swoim pierwszym koncertem, w dodatku stypendialnym, zespół Pomruki. "Alternatywne granie" - tak m.in. zespół określa muzykę, którą zamieścił na swoim debiutanckim krążku "Monoholia". Jednak pojęcie "alternatywny" może mieć wiele znaczeń. Dlatego też ci, którzy liczyli na coś mocniejszego mocno się rozczarowali!

Wszystko przez to, że muzykę "Mruków-po" ciężko ująć w ramy gatunkowe. Połączenie popu i alternatywy, akustyczne dźwięki, elektronika i różnorodność instrumentów - to właśnie składa się na całość. Plusem grupy, to pewne, jest innowacyjność. Muzyka znacznie odbiega od t
Pomruki (9 grudnia 2011)
Pomruki (9 grudnia 2011)
ypowych popowych pioseneczek. Pozornie wydawać by się mogło, że "Pomruki" to 5 przypadkowo spotkanych osób, z których każda wnosi coś dobrego do zespołu, ale efekt jest odwrotny do zamierzonego. Jednak dłuższe zgłębianie ich twórczości stopniowo do niej przekonuje. "Każdy może dopasować naszą muzykę do siebie i do momentu, w jakim znajduje się aktualnie w życiu" - mówi wokalista. Właściwie odnosi się to do muzyki każdego rodzaju, jednak może faktycznie tak jest. Tytułowa "Monoholia" znacznie różni się od bardziej "żywiołowego", w porównaniu do reszty, utworu "Zero ironii".

W piątek melancholijność i nastrojowość piosenek sprawdziła się nad wyraz. Znaczna część publiczności, w tym "alternatywni", popadała w otępienie czy drzemkę, albo całkiem rezygnowała z koncertu. Niewątpliwie zespół czeka jeszcze dużo pracy, zwłaszcza jeżeli chodzi o teksty, w których niekiedy przewijają się ciągle te same frazy. Podczas koncertu prawid
Pomruki (9 grudnia 2011)
Pomruki (9 grudnia 2011)
łowy przekaz utrudniało nagłośnienie. Niektórych dźwięków - np. wiolonczeli, a nieraz nawet wokalu - w ogóle nie było słychać.

Ponadto, po każdym utworze następowały przerwy techniczne, które niekiedy znacznie się przedłużały. Powodowało to ożywienie publiczności, rozmowy czy krzyki, co również działało na niekorzyść zespołu. Prowadząca koncert pani za każdym razem, gdy wychodziła na scenę, wywoływała salwy śmiechu. Takie reakcje zdarzały się również wtedy, gdy głos zabierał lider grupy. Komentarze publiczności sugerowały, żeby jednak pozostał tylko muzykiem. Czekamy zatem na dalsze "Pomruków" muzykowanie.


strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.010 sekund